A może to ta tęsknota jest przyczyną wszystkiego? Może to właśnie przez nią uświadamiam sobie że po raz kolejny zostałam sama. Oddaliłam się na chwilę by nie mieć możliwości powrotu do niczego. Teraz gdy tak naprawdę zrozumiałam że gdy ktoś jest blisko mnie zaczynam się gubić, zaczynam się bać.. Cofam się i staram uciekać. Buduje mur, którzy zaczyna odstraszać wszystkich który stali blisko. Nikt się tego nie spodziewa, nikt nie jest na to przygotowany..by po udanym początku zobaczyć przed sobą przepaść, niekończącą się odległość od osoby która stała tak blisko nas, tak blisko jak na wyciągnięcie ręki. Gdy mur opada, gdy moje emocje się na tyle uspokajają, orientuje się że nikogo już przy mnie nie ma. Zostałam sama, teraz jednak z własnego wyboru. Szukam wszystkich którzy byli blisko mnie..szukam Ciebie, ale Ciebie już tu nie ma. Teraz ty uciekłeś ze strachu że możesz mnie skrzywdzić..wolałeś traktować mnie jak małą dziewczynkę od tej pory.. Brakowało mi od tej chwili jakiegoś kawałka, jednak bałam się do tego przyznać by nie zostać posądzona przez los za coś niestosownego. Bałam się z tobą szczerze porozmawiać, bo od czego miałam zacząć? Dlaczego tak się stało, dlaczego tak bardzo mi tego wszystkiego brakuje, jak mogliśmy pozwolić żebyśmy od siebie się oddalili? Przy tobie byłam osobą która emanowała energią w około. Dzieliłam się radością z osobami które były w pobliżu, przeganiałam ich smutek, ich troski próbowałam rozwiązać sama. Tylko ty nie nazwałeś mnie "matką Tereską" która nie dba o siebie. Ty jedyny doceniłeś moje starania i sam czerpałeś z tego by mieć radość życia. Może dlatego teraz Ciebie zabrakło?
Przepaść jaka się między nami pojawiła się tylko i wyłącznie z mojej winy i prawdą jest że twoje zniknięcie też jest mną spowodowane. Straciłeś wiarę, straciłeś możliwość czerpania z sił by dalej żyć i robić to co od Ciebie wymagają. Ja zawiodłam. Anioł który miał od tobą czuwać, ale po raz kolejny zawiódł, Anioł który po raz kolejny cierpi przez swój brak odpowiedzialności, chociaż nikt nie może być bardziej ostrożny aniżeli on. To ja jako ten Anioł, nie Anioł Stróż lecz jako Anioł Ciemności niszczę wasze życie, by samej później cierpieć.